Czasami argumentem przemawiającym za stosowaniem mikrodermabrazji jest możliwość kontrolowania głębokości złuszczania i stopnia podrażnienia skóry - w przeciwieństwie do eksfoliacji chemicznej. Istotnie, istnieje taka możliwość, jednak peelingi chemiczne stosowane w kosmetologii nie są mocno drażniące i nie należy się obawiać uszkodzenia skóry wywołanego na skutek zbyt agresywnego złuszczania.
Często poleca się stosowanie przemiennie obu metod, chemicznej i mechanicznej. Jest to uzależnione od doświadczenia kosmetologa w zakresie pielęgnacji skóry problematycznej.
Niezwykle ważne jest by peelingi wykonywać w ustalonych seriach kilku zabiegów w regularnych odstępach czasu, a pielęgnację podjętą w gabinecie kontynuować w domu. Częstotliwość i szczegóły dotyczące takich kuracji są zawsze omawiane w trakcie konsultacji kosmetologicznej. Dobranie odpowiedniej metody złuszczania i rodzaju peelingu jest zawsze uzależnione od stanu skóry i stopnia nasilenia trądziku i leży po stronie kosmetologa.
Peeling wykonywany przez kosmetologa może spowodować podrażnienie skóry, która miejscami (gdzie fragmentarycznie była bardziej wysuszona) może się wyraźnie łuszczyć. Jednak proces złuszczania powinien przebiegać łagodnie, stopniowo i nie powinien być wyraźnie widoczny (na przykład w postaci oddzielających się dużych płatów - agregatów komórek warstwy rogowej przypominających złuszczanie po poparzeniu słonecznym). Powinien poprawić wygląd skóry, która będzie jaśniejsza, lepiej nawilżona i z mniejszą ilością zaskórników. Jeżeli jednak zakończymy pielęgnację na serii zabiegów, problem może powrócić. Trzeba dbać o skórę także po zabiegach i stosować preparaty złuszczające również w codziennej pielęgnacji. W tym przypadku kosmetolog także powinien zaplanować konkretny program pielęgnacyjny.
Silnie złuszczające peelingi typu TCA (kwas trójchlorooctowy), czy AHAs o wysokim stężeniu wykonuje się w gabinetach lekarskich.